|
|
Szkoła
O nas
Kontakt
Nasi Nauczyciele
Nasi uczniowie
Koła
zainteresowań
Historia

regulamin
przyjęć
do naszej szkoły
ranking szkół
wycieczka na AGH
Turniej Nauczycieli
|
Jasełka
2004r.
Któż z nas
nie lubi miłych niespodzianek! Tuż przed Świętami Bożego Narodzenia
uczniowie wchodzący w skład Kółka Teatralnego postanowili obdarzyć
wszystkich obecnych tego dnia w szkole niecodziennym prezentem. Starając
się o stworzenie świątecznego klimatu, wystawili Jasełka Bożonarodzeniowe.
Okazało się, że wielogodzinne próby poprzedzające premierę sztuki,
mozolna praca nad każdą sceną, nauka ruchu scenicznego i ćwiczenia
dykcyjne pod czujnym okiem opiekunek koła – pani A. Gębali i
pani A. Kołek, dały oczekiwane rezultaty.
Na scenie pojawiły się m. in. takie indywidualności
jak:
nowoczesny Anioł (Tomek Fryc z IIa), którego irytowała kokieteryjna
Anielica (Asia Szarek z IIa), Diablice (Ania Lach,Dagmara Śliwińska
i Gabrysia Korzeniowska z IIa), które próbowały sprytnie wykorzystać
wszelkie „szatańskie” sztuczki, aby nie dopuścić do Bożego
Narodzenia (na Belzebuba!), demoniczny Herod (Łukasz Skawiński z Ic),
dostojni królowie (Norbert Hałat z Ib, Piotrek Jasiński i Przemek
Radwan z IIa), potulni pastuszkowie (Justyna Strama, Piotrek Bandura z Ib
i Agnieszka Kulińska z IIa) oraz „sprzątająca po
wszystkich” Śmierć (Sandra Smoleń z IIIa).
Mamy nadzieję, że przedstawienie podobało się wszystkim
i choć w części wprowadziło uczniów i nauczycieli naszej szkoły w
nastrój Świąt Bożego Narodzenia.
" Trędowaty, bo nie kochany "
Chcieliśmy, aby widzowie oglądając naszą sztukę zastanowili się
czy pieniądze, władza, alkohol, mogą przysłonić oczy na tyle...by
zabrać prawo do szczęścia? Podobno miłości nie da się kupić...
Pani Gębala przez wszystkie próby trzymała rękę na pulsie ,
korygowała nasze błędy, żebyśmy wypadli jak najlepiej. Długo
musieliśmy ćwiczyć, aby zobaczyć jakiekolwiek efekty.
-To jest parodia! To jest po prostu śmieszne! - skomentował pewien piątoklasista,
obserwując jedną z prób.
Wreszcie nadszedł dzień premiery..... dzień, którego nie zapomni
nikt! Przygotowaliśmy dekoracje , założyliśmy nasze przebrania ,
zrobiliśmy generalną próbę i przeżyliśmy szok związany z ilością
ludzi siedzących na sali - mnóstwo uczniów, grono pedagogiczne, no i
my- stremowane pierwszaki!!!
- Zaczynamy!- powiedziała pani Ania i wszystkich oblał zimny pot....
-Damy radę! -powiedział ktoś, żeby rozładować atmosferę.
No i zaczęło się!
Zza sceny zabrzmiał głos: "Stanął.... pod nogami czuł twardy
grunt....był tak pewny siebie! Osiągnął już w życiu wiele - właściwie
miał już wszystko : pieniądze , stanowisko , władzę , luksusowy świat....",
jednak ku wielkiemu zdumieniu widzów na scenie pojawił się stary
,brudny i obdarty człowiek; w rękach trzymał jedynie niewielką
tabliczkę z napisem: "Trędowaty, bo nie kochany"
Kolejne postacie, które pojawiały się na scenie mówiły o miłości,
ale dla każdej z nich to pojęcie miało inne znaczenie.
Ojciec przez miłość rozumiał zaspokajanie materialnych potrzeb syna
. Dla niego liczyły się tylko pieniądze. Inwestował je w syna i nie
chciał uwierzyć w to, że on teraz siedzi i żebrze. Miał wobec niego
plany , nadzieje , chciał żeby jego dziecko osiągnęło sukces !
Nauczycielka przekazywała swoim uczniom wiedzę, ale nie miała dla
nich serca. Była zimna i bezwzględna. Nie potrafiła nawiązać
kontaktu emocjonalnego ze swoimi podopiecznymi.
Znów pojawia się pytanie: czy w życiu wiedza jest najważniejsza?
Następny aktor - Dyplomata to mężczyzna wysoko postawiony, mający
wielką władzę. Żądza posiadania zagłusza w nim jednak wszelkie
uczucia. Władza staje się dla niego najważniejszą wartością.
Dziecko wiedzie beztroskie życie, nie ma problemów, kłopotów ani
zmartwień - są tylko lalki i nieustanna zabawa.... Ono nie rozumie
jeszcze skomplikowanego świata dorosłych. Jeszcze nie dojrzało do
prawdziwych uczuć, tak jak para zakochanych.
Zakochani świata poza sobą nie widzą!! Marek tłumaczy, jak wielkim
uczuciem darzy swoją dziewczynę.
- Ja Ciebie Kocham! Kocham!
Słowa w jego ustach brzmią jednak pusto. Głos przypomina, że całkiem
niedawno to samo mówił Agnieszce!!
Chłopak się oburza. Twierdzi, że się zmienił, bo jest starszy i mądrzejszy.
Zapewnia, że kocha.... ale on chyba do końca nie wie czym jest miłość?!
Nie można patrzeć na drugiego człowieka przez pryzmat ilości ubrań
w szafie czy tylko piękne oczy? Uroda przemija z czasem, a pozostaje
prawdziwe uczucie.
Rola Cwaniaka, którą doskonale odegrał nasz kolega - Maciek pokazuje,
że aby mieć pieniądze nie trzeba być wcale uczciwym. Głos skłania
go do refleksji nad rolą przyjaciół, których najczęściej mamy do
czasu, gdy nie będziemy już w stanie im pomagać. Mówi się, że aby
poznać prawdziwą wartość człowieka, trzeba z nim przejść przez
największe życiowe problemy.
Moim zdaniem jedną z wyraźniejszych ról była perfekcyjnie
odegrana rola alkoholika.
Swoją miłością do "butelki" niszczy życie nie tylko
sobie, ale także najbliższym. Oni cierpią przez niego.
Ostatnia rola przypadła w udziale Żonie, która przestaje być pewna
swoich uczuć. W jej życiu pojawia się nowy mężczyzna i zdrada.
Kobieta postanawia podjąć ostateczną decyzję dotyczącą jej samej i
jej rodziny.
W końcu "wybiła moja godzina" Musiałam wejść na scenę i
pokazać, co potrafię! Zadanie miałam o tyle trudniejsze, że musiałam
grać mężczyznę. Dlatego lepiej mogę zdefiniować, co moje kwestie
powinny w to przedstawienie wnieść. Byłam młodym mężczyzną, po
raz kolejny zdradzonym i oszukanym przez kobietę. Gdy zobaczyłam na ławce
Trędowatego, przypomniała mi się pewna historia z dzieciństwa -
dzieje miłości. Opowiadając ją dochodzę do wniosku , że aby odnaleźć
miłość nie trzeba pukać do każdych drzwi, jeśli tylko przyjdzie
nasza godzina , ona sama zapuka do naszego domu , życia , serca.
Ostatnią kulminacyjną sceną...było wyjście wszystkich aktorów na
scenę, a każdy z nich miał na szyi zawieszoną tabliczkę z napisem
"Trędowaty, bo nie kochany" ...Bo czy każdy z nas nie jest
trędowaty we współczesnym świecie?
Całość sztuki uwieńczyła znana chyba każdemu piosenka "Where
is the Love". Dlaczego ona? Nikomu chyba nie trzeba tłumaczyć.
Teraz wypada mi napisać swoją opinię na temat tej sztuki.
Powiem krótko: daliśmy z siebie wszystko i uważam, że jak na nasze
możliwości było naprawdę świetnie. Odpowiednio dobrana muzyka,
wspaniała scenografia, no i oczywiście niezastąpieni aktorzy! Ale
największe gratulacje należą się pani Ani Gębali i mamy nadzieje,
że jeszcze nieraz pokażemy coś na forum szkoły.
Anika
|